Magdalena Rutkowska

3D Art

  • Meet Magdalena Rutkowska: Artist Q&A

    Meet MAGDALENA RUTKOWSKA: ARTISI Q&A

     

     "The world is what you believe it is" says Polish artist, Magdalena Rutkowska. Magdalena lost her sight completely when she was six. Yet she has never given up on fulfilling her dreams and achieving her goals. She came from Poland to Northern Ireland not that tong ago, but has already set up her own Ike Studio, where she creates amazing 3D art pictures She believes that everything in lite happens for a reason and is an incurable optimist. Interview by Andrea Dymus

     

    How bas your fłfe changed since you came to Northern Irełand?

     

     At the beginning it wasn't easy to live in a foreign country. But I always get by, whatever the circumstances, so after a few months I went to a local college to improve my English. Unfortunately the blind and they completely misunderstood my needs so after a couple of weeks I had to quit I needed to find myself something to do. My partner started bringing home colourful strips of paper from bis workplace. It gave me the idea to mąkę art out of them. That’s how my 3D an adventure started.

    Do you consider art to be your job?

     

    Art is my job, but it is also a passion. I can create beautiful things, express feelings, emotions and ideas, or just show other people that the world is interesting. I'm pleased to give people the joy of watching and touching my pictures. Creating these artworks and crafts is also a way of showing people that blind artists can also be very creative, with very attractive and highly desirable items. But it is also my way of engaging with the sighted community and integrating with locals and Polish here in Northern Ireland.

     

    It must be extremely difficult for you to create such beautiful pictures. How are they done?

     

    I can still remember what colours, objects, flowers and animals look like. Sometimes when I don't know what an object looks like, my partner gives me a description or prints it on the special paper to help me visualise it. My pictures are created on canvas or thick cardboard. To create the shapes I use strips of paper, as well as openwork elements. They have different lengths, widths, weights, textures and colours. By twisting, folding and curling the paper strips with my fingers, I can reproduce the shapes and forms I have created in my imagination in the first place. The strips are immediately glued together or bonded to the background.

     

    What inspires you, how do you think of these pictures?

     

    My greatest inspiration is nature, which influences my use of a vibrant and expressive set of colour ranges. It is a bit difficult to explain how my emotions can be seen as artworks but they are a visual and tactile expression of some of the feelings I experience everyday. I also see various projects in my sleep, long before I get the opportunity to do so many of these images. My memory and imagination, combined with my manual skills, allow me to create various types of arts and crafts, that I do at Ike Studio.

     

    What does Ike mean?

     

    IKE is a name taken from the Hawaiian Huna philosophy, whose first principle is IKE (pronounced ee-kay), meaning “The world is what you believe it is”.

     

    Where are you showing your works?

     

    Well, at the beginning they were only occasional cards, I was selling online and to my friends. Then I decided to create something bigger and that’s how my adventure with pictures on canvas and in fi-ames began. I have had two exhibitions. The first one was in Lisburn. My works were later shown for the second time during Polish Cultural Week 2015 in the Falls Road Library. Thanks to that festival I received an invitation to four more libraries, who want to exhibit my works.

     

    But 3D art is not the only thing you do. You are also an animal massage therapist?

     

    I have been an animal massage therapist since 2003, and for the first nine years I worked with veterinary surgeons from Poland. My patients are mostly dogs and cats, but here in Northern Ireland I have an exciting. I also volunteer for a German Shepard Rescue Organisation, which gives me opportunity to speak to dog owners about the massage and its advantages.

     

    You are a very busy woman, despite your loss anyone and that you have blended perfectly In the local community. ..

     

    Having no sight is a big hurdle in life, but the other senses, especially touch and hearing, allow me to function quite normally. Also my English has improved greatly, so I am more confident while the same things others do. I like reading audio books and listening to music. I'm interested in art, news from the world of science, zoology, archaeology, ethnology and history. Obtaining information is very easy for me with my iPhone and computer using Voice Over. The technology available 'for the blind is essential for me. But yes, I can do nearly anything that any other person would. And I don't ever want to be dependent on someone or feel useless in life!

  • Wszystko jest po cos

    6 November 2015

    Nasz Express

     

     

    Wszystko jest po coś

    W tym dziale prezentujemy naszym czytelnikom ciekawe osoby, żyjące w Irlandii Północnej. Spośród 20 pytań, nasz rozmówca wybiera 5 i odpowiada na nie. Zapraszamy do lektury

     

    l. Lektura

    Może dla niektórych to zaskakująca informacja, ale niewidomi są często wręcz nałogowymi czytelnikami. Ja jestem właśnie takim przypadkiem. Oczywiście tradycyjnie drukowane książki sę dla mnie niedostępne, ale obecnie wydawanych jest mnóstwo e-booków i audiobooków, więc mam w czym wybierać. Kiedyś słuchałam książek nagrywanych na kasetach magnetofonowych, ale przede wszystkim spędzałam wiele godzin przy komputerze, skanując stronę po stronie. Potem tekst był rozpoznawany przez program i odczytywany syntezatorem mowy.

     

    Co to były za książki? Oczywiście różne podręczniki do nauki, bo z ich dostępnością były i są problemy, ale tym sposobem 10 nr 11 (52) listopad 2015 przygotowywałam sobie także czytelnicze smakołyki, w większości z fantasy i science-fiction. Pamiętam ogromny entuzjazm z jakim skanowałam kolejne tomy Sagi o Wiedźminie, mojego ukochanego autora. Wydawnictwo wypuściło tak słabo sklejony nakład, że kartki wypadały przy normalnym użytkowaniu, a podczas ska nowa nią po prostu zdejmowałam kolejne strony i zaścielałam pokój. Miałam więc dzieła Andrzeja Sapkowskiego w wersji jednorazowej, czyli do położenia na skaner Znajomi już nie mogli pożyczyć książek w rozsypce. Musieli sobie kupić nowe.

     

    2. Gotowanie

    Uwielbiam gotować, eksperymentować, odkrywać nowe zapachy, smaki, produkty. Jestem weganką, więc zwracam szczególną uwagę na to co przygotowuję. Tak, da się jeść smacznie, zdrowo i w sposób bardzo urozmaicony, a do tego wystarczy trochę wysiłku i nie trzeba wydawać majątku. Moja mama twierdzi, że kobiety w naszej rodzinie wyrażają miłość poprzez pasienie swojego mężczyzny. Ja dołożyłam do tego drugą część, czyli że zbyt szczupły mężczyzna przynosi wstyd kobiecie gotującej w domu. Gotować uczyłam się sama i dzięki temu nigdy nie czułam się ograniczona tym, że coś musi być zrobione tylko tak, nie inaczej Podobno to rzadkość, ale przyprawy i zioła dobieram zawsze wyłącznie na węch. Nie muszę i nie lubię nawet niczego próbować zanim nie jest gotowe. Mam pełną szafkę przeróżnych przypraw. Sama też je mielę, rozdrabniam i ł^czę w mieszanki do konkretnych potraw.

     

    3. Życiowe motto

    Wszystko jest po coś! To nie bierna wiara w przeznaczenie, siłę wyższą, c2yjak kto woli, ale głębokie przekonanie o tym, że potrzebujemy wielu doświadczeń, tych dobrych i złych, aby się rozwijać, wzmacniać, stawać lepszym i szczęśliwszym człowiekiem. Takie założenie nie zwalnia z odpowiedzialności za swoje życie i postępowanie, jedynie ułatwia szukanie rozwiązań nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Jestem niewidoma i to mocno ogranicza możliwości tzw. normalnego funkcjonowania, pracy, realizacji swoich pasji. Kto jednak wie, czy gdybym w dzieciństwie nie straciła wzroku to czy wymyśliłabym swój zawód i pomagała tak wielu zwierzętami? Czy w ogóle odkryłabym w sobie potrzebę bycia pożyteczne, co jest oczywiste kiedy w jakimś stopniu muszę korzystać z pomocy innych, więc naturalnie pragnę być również przydatna. Znacie powiedzenie o tym. że z każdej sytuacji są 3 wyjścia: drzwi, okno i komin? Czasem jeszcze warto spróbować zrobić podkop lub przeniknąć przez ścianę i jeśli mocno tego chcemy, to się udaje.

     

    4. Pies czy kot?

    Pies, kot. koń J inne zwierzęta. Od 2003 roku jestem masażystką zwierzęt. Przez moje ręce przeszło kilka tysięcy pacjentów urazach, z wrodzonymi wadami, cierpięce z powodu chorób wieku podeszłego. Generalnie są to problemy ortopedyczne i neurologiczne. To moja praca zawodowa, ale także największa życiowa pasja. Ludzie śmieję się, że najłatwiej fotografować mnie podczas masażu, bo od razu widać, że jestem szczęśliwa i nie muszę się sztucznie uśmiechać, żeby dobrze wyjść na zdjęciach Część zabiegów wykonuję bezpłatnie, bo bezdomne zwierzaki w schroniskach też potrzebują rehabilitacji. Moją ukochaną rasą psa jest owczarek niemiecki. Jedno takie cudo na łapach jest moim psem przewodnikiem, a jednocześnie najlepszym przyjacielem.

     

    5. Marzenia są po to, by marzyć czy żeby je spełniać?

    Żeby je spełniać. Często nawet trudno mi określić czy coś jest jeszcze marzeniem, czy już planem, bo jeśli czegoś pragnę natychmiast zaczynam się zastanawiać, co muszę zrobić, aby to osiągnąć. Oczywiście, nie wszystko na raz i nie wszystko wytrzymuje próbę czasu, ale zawsze mam jakiś cel do którego dążę j to mi daje siłę. Emigracja nie była moim marzeniem, nawet nie moim pomysłem. ale przecież wszystko jest po coś".

     

    Po przyjeździe do Irlandii Północnej nie miałam z kim współpracować, bo lokalni weterynarze nie byli zainteresowani moimi usługami. Pacjentów było więc o wiele mniej niż w Polsce i chociaż bardzo lubię zajmować się domem chciałam czegoś więcej. Wtedy właśnie rozpoczęła się moja przygoda z tworzeniem trójwymiarowych obrazów. Już wcześniej myślałam, żeby realizować się artystycznie, plastycznie, ale Jakoś nie znajdowałam na to czasu, Zawsze było coś pilniejszego, przede wszystkim praca zawodowa.

     

    Kiedy już powstały pierwsze prace okazało się, że ludzie chcą je kupować, więc otworzyłam działalność. Ponieważ nie chciałam zatrzymywać się na robieniu małych obrazków i trójwymiarowych kartek, zaczęłam przygotowywać większe, ambitniejsze prace, od razu z przeznaczeniem na wystawy. I proszę bardzo, już udało się zorganizować dwie wystawy, w tym jedną w ramach Tygodnia Kultury Polskiej, a kolejne cztery są zaplanowane. Warto marzyć i spełniać te marzenia. To naprawdę uszczęśliwia.

     

    Magdalena Rutkowska mieszka w Irlandii Północnej, gdzie założyła firmę Ike Studio. Ike to pierwsza zasada hawajskiej filozofii Huny, która mówi że świat jest taki jakim go widzisz, za jaki go uważasz. Ten pogląd jest jej bardzo bliski. Uważa, że mamy ogromny wpływ na rzeczywistość wokół nas, na nasze życie l świat. Sztuka stała się dla mnie jedne z dróg do integracji z ludźmi widzącymi. Jestem niewidoma od szóstego roku życia, ale pamiętam wiele barw, odcieni, kształtów. co pozwala mi tworzyć prace w których kolory, przejścia i kontrasty pełnia ważną rolę. Moje trójwymiarowe obrazy to prace o tematach związanych silnie z naturę. Motyle, kwiaty, liście, drzewa, kompozycje florystyczne. Tworzę także obrazy abstrakcyjne, wyrażające moje emocje, myśli i poglądy." Od 2003 roku Magdalena zajmuje się także masażem leczniczym zwierząt i współpracuje z wieloma lekarzami weterynarii.

     

     

  • From Abstraction to Tactile Expressions: Images of my Emotions.

    http://www.mamomiinitiative.com/Blind-Artists(2859199).htm

    20 March 2014

    MaMoMi Initiative, Andrew Mashigo - Project Director

     

     

    From Abstraction to Tactile Expressions: Images of my Emotions.

    “Always painting, always working” was probably the first few words she said to me during our conversation. Magdalena Rutkowska runs Ike Studio from her home in Northern Ireland. Ike is a name taken from the Hawaiian Huna philosophy, whose first principle is Ike (pronounced ee-kay), meaning “The world is what you think it is”.

     

    Viewing Magdalena’s artworks, you notice a plethora of works including paintings, crafts, home decor, Office decor and greetings cards. These works have an influence directly from nature, and visually expressed in various designs ranging from national flags all the way to various Abstractions. But because of the way Magdalena perceives and executes some of the designs, she sometimes wonders if the images she creates or works on even exists in nature.

     

    Her greatest inspiration is nature, which influences her use of a vibrant and expressive set of colour ranges. The depictions she works in reveals her dexterity for detail; detail which is even more astonishing when you realize that Magdalena has been totally blind from the age of 6 years. She has no retina in her eyes and though having no sight presents several immense challenges in her life, she is determined to live a life as full and as rich as is possible, exploring her other senses, especially the sense of touch and hearing, to give her this ability.

     

    These are images of my emotions.” – Magdalena Rutkowska

     

    MaMoMi: How would you describe your emotions in your artworks?

    M.R.: It is a bit difficult to explain how my emotions can be seen as artworks but they are a visual and tactile expression of some of the feelings i experience daily. I perceive a lot of images of flowers and trees and of other nature influences.

     

    Back in Poland where i am originally from, i lived around beautiful forests, and this early experience still continues to inspire my love for nature. This influence causes me to see various projects in my sleep, long before i get the opportunity to do anything with it. I often wake up wanting to create so many of these images. My memory and Imagination, combined with my manual skills, allows me to create various types of arts and crafts. I use my visual memory of colours, shades and shapes to put together the different ideas. For me, every letter of the word has a colour code.

     

    "I know my paintings also help a lot of people externalize and overcome their problems.” – Magdalena Rutkowska

     

    MaMoMi: How do you relate a colour code to a word or shape?

    M.R.: One of the projects i did some months ago was done making small pictures with 4 paintings of flowers, and the client then came back wanting even bigger paintings. I had to find a way to replicate that idea to a bigger canvas space.

     

    Every colour i intended to use in that colour palette was placed in a box. I needed to remember where each colour was and to do this, i placed each of them in particular boxes and coded every box. I now have at least 20 boxes. I placed bright yellow in one box, darker yellow in the next one, warmer colour in the following one, and the next one had fuchsia, and so on.

     

    It is important to me that i remember which colours i have used, and in what order, as this helps me have control of the colour scheme or any pattern i am creating. But this also means i have to keep and maintain a huge level of concentration.

     

    MaMoMi: What is your most used technique?

    M.R.: It usually take a lot of time to put together and make my artworks. My most popular technique is the Quilling paper method. By building the outlines of paper, i devise various ways of filling to form the shapes required. This helps me create decorative and 3-Dimensional designs, many of which are popular for Home and Office decor.

     

    I use strips of paper that are rolled, shaped and glued together, and reproduce the needed shapes by twisting and curling the paper strips with my fingers. They are then bonded on the canvas or background cardboard. I have 16 different categories listed on my website.

     

    Creating these artworks and crafts is also a way of showing people that blind artists can also be very creative, with very attractive and highly desirable items. But it is also my way of engaging with the sighted community and it will be great and i will appreciate it if people can enjoy my creative talents as much as i do. I love nature and in return nature has given me a positive approach to life.

     

    For enquiries or to make purchase of her artworks, contact Magdalena by writing her at magdalena@ikestudio.co.uk

     

    MaMoMi Initiative | ... because Touch is revealing!

    3d Picture  - Tree of the Paleozoic - White paper on black card 18 cm x 30 cm
    3d Picture  - Sunny Butterfly - Canvas  50 cm x 40 cm
    Fish. Decorative art
    Magdalena working in her studio.
  • Jak człowiek musi, to się wszystkiego nauczy!

    http://www.polishexpress.co.ukhttp://issuu.com/polishexpress/docs/pe_475/1

    14 March 2014

    POLISH DREAM – rozmowy z Polakami w UK

    Dzisiaj w cyklu „Polish Dream” rozmawiamy z niewidzącą artystką Magdaleną Rutkowską, tworzącą trójwymiarowe obrazy z papieru.

     

    Jak człowiek musi,
    to się wszystkiego nauczy!

    W którym roku/kiedy przyjechała Pani do Wielkiej Brytanii?

    Przyjechałam wiosną 2012 r..

     

    Co Panią skłoniło do przyjazdu na Wyspy?

    Mój partner mnie do tego namówił. On chciał mieszkać w Wielkiej Brytanii, więc wspólnie zrealizowaliśmy to marzenie.

     

    Jak sobie Pani radziła zaraz po przyjeździe? Ciężko było się zaadaptować w nowym kraju? Czy od razu wiedziała Pani, czym zajmie się Pani w Wielkiej Brytanii?

    Przygotowałam się do wyjazdu. Sporo czytałam, rozmawiałam z ludźmi, dlatego nic mnie jakoś szczególnie nie zaskoczyło i nie rozczarowało. Największym problemem była bariera językowa. W Polsce nie uczyłam się angielskiego. Szkoły językowe odmawiały przyjęcia niewidomej. Tu zaczęłam się uczyć sama, korzystając z materiałów dostępnych w Internecie, a jest ich sporo, chociaż kursy online są w większości niedostępne dla niewidomych. Programu w college’u też nie udało się dostosować, na co liczyłam. Obecnie radzę sobie coraz lepiej, przygotowuję się do ważnych rozmów w urzędach, itp. Teksty na mojej stronie internetowej też pisałam sama, czyli jak człowiek musi, to się wszystkiego nauczy. Wciąż brakuje mi słów, robię błędy i mam problemy ze zrozumieniem i konstruowaniem płynnych długich wypowiedzi, ale jest coraz lepiej i strach jest trochę mniejszy. Moja przygoda ze sztuką zaczęła się dość przypadkowo. Wiedziałam, że mam zdolności plastyczne, kiedyś rzeźbiłam w glinie, robiłam kwiaty z rafii, obrazy z użyciem tkanin, itd. W Polsce zawodowo jednak zajmowałam się całkiem czym innym - masażem leczniczym zwierząt. Na pomysł tworzenia trójwymiarowych obrazów wpadłam już tutaj, bawiąc się paskami papieru, które zostały po przycinaniu wydruków na gilotynie. Nagle okazało się że to świetny materiał do tworzenia różnych kształtów. Jednymz pierwszych eksperymentów jest papierowy smok. Potem zaczęłam przyklejać motywy na kartonie. Wprowadzałam nowe elementy, zaczęłam używać różnych narzędzi, np. zwijaków i grzebieni. Kolejnym etapem stały się obrazy na płótnach i te lubię najbardziej. Ponieważ ludzie chcieli kupować moje prace, otworzyłam firmę i sklepik ze sztuką na mojej stronie internetowej.

     

    Co najbardziej zauroczyło Panią w Brytyjczykach, a co najbardziej denerwuje u nich

    na co dzień?

    Spotkałam tu wielu wspaniałych ludzi różnych narodowości. Nie lubię uogólnień, zwłaszcza tych negatywnych.

     

    Co będzie Pani robić za 5 lat? Jakie ma Pani plany na przyszłość?

    Nie planuję powrotu do Polski. Chcę rozwijać się jako artystka, szukać nowych rozwiązań i oczywiście perfekcyjnie nauczyć się angielskiego. Jeżeli wyjadę z UK , to na pewno do jakiegoś słonecznego kraju, bo bardzo brak mi słońca, ciepła i upalnego lata, a ciągły deszcz, wiatr i zimno strasznie mnie dołują. Całe szczęście mój partner wspiera mnie we wszystkim, co robię. Wiem też, że moja praca ma sens i mogę osiągnąć sukces. Poza tym jak można nie być optymistą, kiedy ma się najcudowniejszego psa na świecie?

     

    3d Picture  - Wild in colours flowers - canvas 51 cm x 40 cm
    3d Picture  - Butterfly for Agnieszka and Wojtek
    3d Picture  - Shrub in blossom on canvas 51 cm x 40 cm
  • Magdalena Niewidoma Artystka

    http://polacywewloszech.com

    28 February 2014

    Rozmawiała Agnieszka B. Gorzkowska

    Polacy w Wloszech on lut 28, 2014 in Polskie zycie we Wloszech

    Zapraszamy serdecznie na rozmowę z Magdaleną Rutkowską, niewidomą od szóstego roku życia artystką, która tworzy wielobarwne kompozycje  w 3D.

    Magdalena,
    niewidoma artystka

    Gdzie nauczyła się Pani tej oryginalnej techniki i na czym ona dokładnie polega?

    Wzory tworzę z dość grubego i elastycznego papieru, pociętego na długie paski. Zwijam je, zginam, sklejam, robię elementy ażurowe, modeluję w palcach. Często najpierw buduję kontury, potem robię wypełnienie, ale nie zawsze tak jest. Gotowe papierowe elementy przyklejam na płótnie lub sztywnym kartonie. Posługuję się m.in. techniką quilling, ale o tym dowiedziałam się przypadkowo. Nigdy się tego nie uczyłam.

     

    Czy wszystkie wzory są dziełem pani wyobraźni, czy może ma Pani jakieś gotowe modele?

    Do flagi brytyjskiej i koniczyny irlandzkiej potrzebowałam wzorca. Jeśli chodzi o inne prace, są faktycznie dziełami wyobraźni.

     

    Na pani stronie www.ikestudio.co.uk wyczytałam, że pamięta Pani kształty i kolory kwiatów, zwierząt, przedmiotów… Czy taka pamięć wystarcza w sztuce, a może wręcz stymuluje wyobraźnię i kreatywność? Jakie inne zmysły pomagają Pani w tworzeniu tych kompozycji?

    Rzeczywiście pamiętam wiele rzeczy, aż zaskakująco dużo biorąc pod uwagę że tak wcześnie straciłam wzrok. To bardzo mi pomaga w tworzeniu. Oczywiście nie odtwarzam dokładnie zapamiętanych obrazów, lecz na ich podstawie tworzę nowe. Inspiracji dostarcza mi także wszystko to, co mogę odbierać innymi zmysłami. Dotyk jest najważniejszym i najlepszym z moich zmysłów. On pomaga mi nie tylko poznawać świat, ale i tworzyć projekty wymagające dużej precyzji.

     

    Oprócz obrazów kwiatów i roślin, myślała Pani o większych dziełach ściennych, np. całych krajobrazów?

    Kocham prace na dużych formatach, ale ze względu na  technikę wykonania muszą powstawać na poziomo ułożonym płótnie, a w praktyce są to godziny klęczenia na podłodze, bo nie mam póki co takiej dużej pracowni z odpowiednim stołem. Mniejsze formaty mieszczą się na biurku, więc po prostu wygodniej jest mi pracować.

     

    Na co dzień zajmuje się Pani także rehabilitacją zwierząt. Czy może nam Pani coś więcej o tym opowiedzieć?  Jak zaczęła się pani przygoda z tą dziedziną weterynarii?

    Obecnie tylko sporadycznie się tym zajmuje, ponieważ trudno jest znaleźć czas na wszystko i zaangażować się w pełni w tak różnych dziedzinach jak masaż leczniczy zwierząt i tworzenie trójwymiarowych obrazów. W Polsce rehabilitacja zwierząt była moim podstawowym zajęciem, a do tej pory pozostaje ogromną pasją. Psy, koty i inne zwierzaki są bardzo wdzięcznymi pacjentami. Wyjeżdżając z kraju przygotowałam do pracy uczennicę, która przejęła pacjentów i moją stronę internetową, gdzie do tej pory można poczytać więcej na ten temat. www.leczeniezwierzat.pl

     

    Porozmawiajmy teraz o innych pasjach: pisze Pani, że lubi gotować i preferuje kuchnię wegetariańską. We Włoszech wybór dań wegetariańskich jest chyba większy niż w Irlandii. A może ma Pani jakieś ulubione danie włoskie?

    Tak, jestem wegetarianką i to już ponad połowę mojego życia. Przez większość tego czasu byłam weganką, ale zdecydowałam się na kuchenny kompromis z moim partnerem. On przestał jeść mięso, ja wróciłam do wersji vege z jajkami i produktami mlecznymi. W Polsce i w Irlandii Północnej można komponować naprawdę wspaniałe dania, a przypuszczam że we Włoszech wachlarz możliwości tylko się poszerzy. W najbliższej przyszłości planuję stworzyć blog z moimi propozycjami kulinarnymi, również z daniami kuchni włoskiej, która jest prawdziwą kopalnią smakowitości.

     

    No właśnie, obecnie mieszka Pani w Północnej Irlandii, ale chciałaby Pani przenieść się do Włoch. To dosyć radykalna zmiana w życiu. Jakie są Pani marzenia związane z przeprowadzką do Włoch? Gdzie dokładnie chciałaby Pani zamieszkać i dlaczego?

    Rozważam przeprowadzkę na południe Europy, a Włochy są jednym z miejsc które biorę pod uwagę. Irlandia Północna jest wspaniałym krajem, ale nie mogę dojść do porozumienia z tutejszą pogodą. Tęsknię za słońcem i ciepłem. Podoba mi się życie na wsi, miasto mnie męczy.

    Planuję zamieszkać gdzieś na prowincji, byle był dostęp do internetu i w miarę wygodny dojazd do miasta. Mam już kilka pomysłów, ale ciągle szukam, czytam, rozmawiam z ludźmi. Każdą przeprowadzkę do innego kraju trzeba dobrze przygotować, a tu dochodzi jeszcze nauka kolejnego języka.

     

    Myśli Pani o nawiązaniu kontaktu z innymi artystami tworzącymi we Włoszech…
    Ma Pani jakieś konkretne pytania, z którymi chciałaby się do nich zwrócić?

    Oczywiście kontakt z innymi artystami jest dla mnie bardzo ważny i inspirujący. Chciałabym poznać osoby które mieszkają i tworzą we Włoszech. Porównać doświadczenia, skorzystać z rad.

     

    Czy w Irlandii  Północnej artyści mogą liczyć na wsparcie czy promocję ze strony polskich placówek i instytucji pozarządowych?  Jakie są Pani oczekiwania w stosunku do takich placówek we Włoszech?

    Jeśli chodzi o polskie stowarzyszenia i instytucje wspierające artystów w Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, trudno mi coś na ten temat powiedzieć. Żadna z tych organizacji nie odpowiedziała na moje maile. Nie mam szczególnych oczekiwań, nie proszę nikogo o finansowanie mojej działalności. Pracowałam społecznie i wiem, że to często bardzo trudne. Wiem jednak też, że jeśli jest wola działania to zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie. Nasz wywiad jest tego doskonałym przykładem, bo dzięki niemu mogę spopularyzować swoją sztukę w internecie, na czym mi bardzo zależy.

     

    Wiele swoich planów zdążyła już Pani zrealizować. Nie boi się Pani trudnych wyzwań, prawda? Mam wrażenie, że ma Pani silną osobowość, i nie łatwo się Pani poddaje czy zmienia plany? Co daje Pani tę siłę i optymizm w życiu?

    To prawda, jestem uparta w dążeniu do swoich celów. Jak każdy mam chwile załamania, kiedy wątpię w sens wszystkiego, ale potem biorę się w garść i idę naprzód. Myślę że to wrodzona zawziętość, dodatkowo zahartowana trudnościami życiowymi, których już sam brak wzroku dostarcza mnóstwo. Poza tym to czysty racjonalizm. Z siedzenia i płakania nad złym losem nie wyniknie żadna korzyść.

     

    Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę spełnienia wszystkich Pani marzeń.

    Dziękuję za życzenia. Pani i wszystkim czytelnikom również życzę realizacji wszelkich, nawet tych pozornie niemożliwych planów. Ja po prostu przekształcam marzenia w plany, a te realizuję i to na prawdę działa.

    Wild Flowers
    Abracadabra
    Free GMO - White on green 20 cm x 25cm
    Magdalena Rutkowska - at works
    The Fashion  - Canvas  60,9 cm x 76,2 cm
    Tree
    Dalton
    Rice and been
    Pesto
    Wild in colours flowers - canvas
    British Flag
  • Newsl

    First page of Newsletter

    Newsletter November 2013

    Lisburn in Focus

    Link to newsletter document

© 2013 Ike Studio -  All rigts reserved

United Kingdom - UK